W poszukiwaniu letnich sukienek - wygodniczków trafiłam na Szycie krok po kroku 1/2017 i okładkową bluzkę (#2A). Powiem Wam, że miałam co do tego fasonu bardzo mieszane uczucia, ale ostatecznie się przekonałam. I co więcej, postanowiłam zużyć na nią moją przepiękną dzianinę z wiskozy w pawie pióra. Odważne, nie powiem - szyć z ukochanego kawałka materiału sukienkę, do której nie ma się przekonania. No ale do odważnych świat należy ;)

Wykrój jest na tkaninę, a ja szyłam z baaaardzo elastycznej we wszystkie strony dzianiny. Ale w ogóle się tym nie przejmowałam :) Tylko przy szyciu ramiączek, aby uniknąć ich wyciągania (i dekoltu kończącego się w okolicach pępka), w ich środek włożyłam cienkie paski batystu bawełnianego. To zapewniło stabilność ramiączkom. Bluzkę przedłużyłam do długości sukienki (a właściwie skroiłam sukienkowe elementy z wykroju 2C) i postanowiłam nie bawić się w żadne gumki w pasie tylko po prostu puścić ją luźno. Jednym słowem nie namęczyłam się przy szyciu, bo szyło się bardzo przyjemnie i łatwo.

Zostałam zaskoczona fasonem i tym, jak w nim wyglądam - na plus. Nigdy za bardzo nie czułam się dobrze w takich workach półdopasowanych w dolnej części ciała. Ale tu to działa. W ogóle ten fason z rękawkami i falbaną jest idealny dla gruszki. Falbana na rękawkach kończy się dokładnie w talii, więc ją pięknie podkreśla bez ściskania się żadnymi paskami (osoby z niewidoczną talią też by na takim zabiegu skorzystały), ramiona są optycznie poszerzone, a biodra w ogóle nie przykłuwają uwagi. Idealnie! I sukienkę na promenadę nadmorską mam idealną - wygodnią (dzięki ramiączkom w ogóle nie muszę się martwić zsuwającym czy przesuwającym się dekoltem), przewiewną (wiskoza) i naprawdę fajną. Z marszu stała się moją ulubioną letnią :)

P.S. Zdjęcia są zrobiona na kampusie Norwegian University of Life Sciences. Więcej o miejscu znajdziecie we wpisie z sukienką vichy.

Podsumowanie

Wykrój: Szycie krok po kroku 1/2017, #A(C)
Rozmiar: 40
Materiał: dzianina wiskozowa
Użyte maszyny: Elna 2800, owerlok Singer 14SH754, Jonome CoverPro 1000CPX

Outfit

Sukienka - sama uszyłam
Buty - Renee
Torebka - sama uszyłam
Kapelusz - H&M
Okulary - Laudry by Design

---------------------------------------------------

English:
Looking for summer dresses ideas I came across Burda Easy 1/2017 and the cover blouse (#2A). I wasn't sure about it, but decided to give it a try. And what's more, I went for my gorgeous peacock viscose knit fabric. It was courageous - to sew something I wasn't convinced to out of beloved fabric. But well, I did it :)

The pattern wasn't meant for the knit, but I didn't care too much and used elastic in all directions viscose knit. Just to avoid stretching the straps (and lowering the neckline to my belly button) and put into the straps some thin canvas to stabilize them. I made the blouse longer (or rather cut the dress pieces from the pattern 2C) and decided not to add any elastic in the waistline, just let it hang. The dress was easy and quick to sew.

I was surprised about how this dress looked on me - in plus. I've never felt great in half-fitted baggy bottoms. But it works this time. Also such dress is perfect for pear-shaped women - the top "adds" in shoulders, the ruffle finished exactly in the waistline, so emphasizes it without any belts (this trick would work great also for those without visible waist) and the hips don't turn anyone's attention. Perfect! So I made myself a perfect vacation dress - comfortable (thanks to straps I don't need to worry about moving neckline), airy (viscose) and really cool. It immediately became my favourite summer piece :)

P.S. The pictures are taken on the campus of Norwegian University of Life Sciences. More about the place you can read in the previous post about gingham dress.


Summary

Sewing pattern: Burda Easy 1/2017, #2A(C)
Size: 40
Fabric: viscose knit
Machines used: Elna 2800, overlock Singer 14SH754, Janome CoverPro 1000CPX

Outfit

Dress - I made myself
Shoes - Renee
Sunglasses - Laundry by Design
Hat - H&M















Dziękuję za odwiedziny! Bardzo mi będzie miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Zapraszam Cię też do śledzenia mnie na Facebooku, gdzie dzielę się inspiracjami i przemyśleniami. Oraz zajrzyj do mnie na Instagram, gdzie publikuję codzienne outfity, narzekam na pogodę ;) , zachwycam się Norwegią oraz dzielę się swoim codziennym życiem szyciowo-nieszyciowym.

--------------------------------------------------



Thank you for your visit! It would really nice if you left a few words in a comment. I also invite you to follow me on Facebook, where I share inspirations, thoughts and all kinds of stuff, as well as onInstagram, where I show everyday outfits, complain about the weather, show off Norway and share some parts of my sewing and non-sewing life.

Gazeta "Szycie" - (względna) nowość na polskim rynku, którą oczywiście kupiłam i postanowiłam przetestować. Po kilku recenzjach na blogach, bałam się wyboru rozmiaru. Z tabelki z wymiarami wylądowałam w okolicach rozmiaru 44, ale nauczona doświadczeniem, postanowiłam się nie przejmować. Wybrałam wykrój, w którym idealne dopasowanie rozmiaru nie powinno odgrywać większej roli, zdecydowałam, że 42 to będzie więcej niż potrzeba i pojechałam z tym koksem.

Niestety sukienka w gazecie zaprezentowana była na płasko (nie na modelce). Przekartkowałam gazetę w tę i we w tę, ale to było jedyne zdjęcie. No ale uruchomiłam wyobraźnię i wyszło mi, że powinno być w porządku. Kupiły mnie rękawki z pięknymi wiązaniami oraz (oczywiście) odsłonięte ramiona. Marzyła mi się ta sukienka w kolorze czerwonym (jak w gazecie), ale nie miałam w zbiorach niczego sensownego, więc padło na kratkę vichy biało-czarną. Tę ubraniową bawełnę kupiłam jako jeden z pierwszych materiałów podczas mojej szyciowej przygody - uszyłam już z niej spodnie od piżamy dla męża i po wieeeelu praniach ciągle mają się świetnie. Więc uznałam, że będzie w porządku. Szyło się szybko i przyjemnie. Trochę mnie martwiła ilość zużywanego materiału, ale ... nie dałam się i skończyłam szyć. A po włożeniu gumki w dekolt, założyłam sukienkę... i efekt możecie podziwiać na ostatnich zdjęciach :D Określenie "worek na kartofle" jest chyba niewystarczające ;) W każdym razie biegusiem zabrałam się za szycie paska. Z tkaniny miałam nędzne resztki, więc pasek jest mocno patchworkowy (co 10-15 cm jest łączenie skrawków), ale na szczęście nie rzuca się to za bardzo w oczy. Pasek, moim zdaniem, sukienkę uratował.

A czy Wy szyliście z "Szycia"? Bo ja póki co mam za sobą super prosty i super udany projekt dla dziewczyn i super prosty i jednak odrobinkę rozczarowujący projekt dla mnie. No i teraz boję się zabierać za jakieś bardziej finezyjne wykroje...

A zdjęcia zrobione są na kampusie Norwegian University of Life Sciences, znajdującym się w pobliskiej gminie. Przepiękne miejsce, klimatyczne budynki i mnóstwo zieleni. Mogłabym tak studiować... Kampus zajmuje powierzchnię ok. 600 ha i w jego skład wchodzi wiele zabytków, jeden z najpiękniejszych parków w Norwegii oraz farma, gdzie studenci uczą się i prowadzą badania na temat tradycjnych sposobów hodowli.
Z ciekawostek, jedna z ciotek mojego męża o nazwisku, które sama noszę, ok. 100 lat temu jako jedna z pierwszych kobiet, skończyła tę uczelnię :)

Podsumowanie

Wykrój: Szycie 2/2017, #28 (Carmen)
Rozmiar: 42
Materiał: tkanina bawełniana
Użyte maszyny: Elna 2800, owerlok Singer 14SH754

Stylizacja

Sukienka - uszyłam
Buty - Marco Tozzi
Torebka - no name
Okulary - Laundry by Design
-------------------------------------------------------

English:
Sewing magazine "Szycie" - a fairly new one on the Polish market (Spanish "Patrones"). Of course I bought a couple of issues and it was time to test it out. After reading some reviews on the blogs, I was stressed about choosing a size. The table that was supposed to help me indicate my size, showed that I should use 44, but having some experience with such magazines and their tables, I wasn't too worried. I chose a pattern that shouldn't have had too many fitting issues and went for size 42.

Unfortunately the dress wasn't shown on a human in the magazine. Just flat lay. But I turned on my imagination and figured that it should work. The ties on the sleeves and the Spanish neckline sold it for me. I wanted to make it red as shown in the magazine, but I couldn't find any red in my stash, so I went for gingham black and white cotton fabric, one of the first ones bought by me in my sewing journey. Before I made pj's trousers for my husband out of it and since they're still perfect after many washes, I was sure it was a good choice. The dress was easy and fast to sew. I was a bit worried about the amount of fabric used, but wanted to give the pattern a chance. After putting it together and inserting elastic in the neckline I tried it on and ... you can see it on the last pictures. Calling it a "potato bag" is not enough. So shapeless! Anyway, I immediately jumped for sewing a belt to it. It wasn't much left out of the fabric, so the belt is basically a patchwork where every 10-15 cm there is a seam, but fortunately it doesn't show that much. I think the belt rescued the dress...

Have you ever tried sewing something from that magazine? I have made a simple project for kids that turned out great and a simple project for me that was a bit of a disappointment. Now I'm a bit scared to try more complicated patterns...


We took the pictures on the campus of the Norwegian University of Life Sciences that is located in the nearby municipality. It's a beautiful place with a lot of charm, gorgeous buildings and nature. I could study in such place... The campus covers area of 600 hectares, with a number of historical buildings, one of the most beautiful parks in Norway and a farm where students can learn and research traditional livestock. 
I've also learnt that one of my husband's aunts (who had the same surname as me now) was one of the first women who graduated from this university about 100 years ago :)


Summary

Sewing pattern: Szycie 2/2017, #28 (Carmen)
Size: 42
Fabric: cotton
Machines used: Elna 2800, overlock Singer 14SH754

Outfit

Dress - I made myself
Shoes - Marco Tozzi
Bag - no name
Sunglasses - Laundry by Design



















Dziękuję za odwiedziny! Bardzo mi będzie miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Zapraszam Cię też do śledzenia mnie na Facebooku, gdzie dzielę się inspiracjami i przemyśleniami. Oraz zajrzyj do mnie na Instagram, gdzie publikuję codzienne outfity, narzekam na pogodę ;) , zachwycam się Norwegią oraz dzielę się swoim codziennym życiem szyciowo-nieszyciowym.

Thank you for your visit! It would really nice if you left a few words in a comment. I also invite you to follow me on Facebook, where I share inspirations, thoughts and all kinds of stuff, as well as onInstagram, where I show everyday outfits, complain about the weather, show off Norway and share some parts of my sewing and non-sewing life.

Gdy planuję szycie dla dziewczynek, staram się, żeby te projekty były fajne, stylowe, dziecięce, ale nie słodkopierdzące. A potem patrzę na nie w tych rzeczach i zaczynam zazdrościć. Bo chętnie nosiłabym wiele ubrań z szaf dziewczyn. Cieszy mnie, że udaje mi się szyć rzeczy uniwersalne. I nie inaczej było z tymi narzutkami.

Szykujemy się do wakacji (w ciepłym kraju! ;) ) i uznałam, że przydałyby się dziewczynom narzutki choć trochę chroniące przed słońcem. I w końcu pocięłam przesłodką tkaninę bambusową w donaty, którą dostałam kiedyś w prezencie. I uszyłam dziewczynkom proste narzutki. A przy okazji przetestowałam dzieciecą część gazety Szycie (w wersji dla Izy zmniejszałam wykrój, bo w Szyciu były tylko na 6 ,8 i 10 lat, więc robiłam wersję na 4 lata i mini-tutorial, jak zmniejszać/powiększać wykroje umieściłam na Facebooku). Wykrój - Szycie 2/2017, #36.

Wykrój był w porządku (no ale to taka prosta piłka, że trudno chyba byłoby skopać). Tkaninę bambusową szyło się bardzo przyjemnie. W końcu zużyłam trochę taśmy z pomponami kupionej dawno temu i ozdobiłam nimi dół narzutek. A narzutki wyszły taaaak przyjemne w dotyku (chłodne), że żałuję, że nie starczyło tkaniny na taką samą dla mnie. Bo chodziłabym :D

A co Wy z Waszymi dziećmi nosicie jako ochronę przed słońcem? Czy testowaliście bambus do takich celów?

P.S. Zdjęcia, po raz kolejny, zrobione są na Verdens Ende (więcej o miejscu we wpisie o koszuli). Obiecuję, że to ostatni z serii :D

-------------------------------------------------


English:
When I plan sewing for my girls, I try to make these clothes cool, stylish, looking like for kids, but not too childish. And often when looking at their clothes, I am envious. Because I would like to have some of their clothes - I would wear them with pleasure. That means that I usually manage to sew things that are quite universal. And this time, with these capes, it was the same.

We're getting ready for vacation (in a warm country! ;) ) and I thought that the girls would need something light that can hide them from sun a bit. So I finally cut the donuts bamboo fabric that I got as a gift some time ago. And I got to test the kids part of a new sewing magazine on the polish market - Szycie (2/2017, #36) .

The pattern was all right (but it was so easy that I expected that ;) ). The bamboo fabric was easy and pleasant to sew. And I got to use the pompon tape I bought long time ago. The capes turned out soooo nice to wear (they feel cold when you touch them) and I'm sorry there wasn't enough fabric for me. Because I would wear such contraption as well with pleasure :D

What do you and your kids wear to protect yourselves from sun? And have you tested the bamboo for that purpose?

P.S. The pictures are taken in the Verdens Ende (more about the place in the post about the shirt). I promise it's the last post with pictures from that place :D 





















Dziękuję za odwiedziny! Bardzo mi będzie miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Zapraszam Cię też do śledzenia mnie na Facebooku, gdzie dzielę się inspiracjami i przemyśleniami. Oraz zajrzyj do mnie na Instagram, gdzie publikuję codzienne outfity, narzekam na pogodę ;) , zachwycam się Norwegią oraz dzielę się swoim codziennym życiem szyciowo-nieszyciowym.

Thank you for your visit! It would really nice if you left a few words in a comment. I also invite you to follow me on Facebook, where I share inspirations, thoughts and all kinds of stuff, as well as onInstagram, where I show everyday outfits, complain about the weather, show off Norway and share some parts of my sewing and non-sewing life.
OlderStories Home