Szyję sobie... czyli mój własny świat

Jak każdy człowiek, pełnię w życiu wiele ról, które mnie określają - jestem kobietą, żoną, matką, pracownikiem (no, chwilowo na urlopie macierzyńskim), kucharką, sprzątaczką, praczką ... wiadomo, wszystko, co w domu :D I jestem przekonana, że gdybym nie odkryła w sobie pasji - szycia, byłabym bliska zwariowaniu. Mimo iż przy dwójce malutkich dzieci (2 latka z haczkiem i 5 miesięcy) wolny czas to dla mnie pojęcie dość abstrakcyjne, postanowiłam robić absolutnie wszystko, żeby choć trochę go codziennie wygospodarować dla własnej higieny umysłowej.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że każda mama powinna mieć swego rodzaju odskocznię od domu - dla własnego i innych domowników dobra. To jest stwierdzenie, które niestety jest w 100% prawdą:


A własna pasja pozwala na realizację zadań, które mają utrzymujący się efekt :D

A szycie... moja mama szyła od zawsze, więc wiedziałam z czym to się je, ale nie wykazywałam większego zainteresowania. Jak byłam w pierwszej ciąży, dostałam w prezencie od teściów maszynę do szycia - Elnę 2800. I powolutku zaczęłam coś z nią kombinować. Potem na jakiś czas zaniechałam prób szycia, ale wróciłam do niego w drugiej ciąży i teraz pochłonęło mnie to całkowicie. Na razie szyję głównie akcesoria dla dzieci (ciekawe dlaczego...) i do domu, ale planuję szybki rozwój. Kusi mnie szycie ubrań dla siebie - niestety na razie chciałabym, ale się boję. No nic, i na to przyjdzie czas.

Jestem też maniakiem tkanin i dodatków. Z dwoma urwiskami przy nodze, ciężko mi jeździć po stacjonarnych sklepach (a w samym sklepie uważać na córę, czy nie dochodzi do demolki), więc zakupy robię głównie przez internet. Na razie większość moich wyborów była udana, więc nie narzekam.

A oto moje dwie największe przyjaciółki i towarzyszki mojej szyciowej przygody:

maszyna do szycia Elna 2800



prujki :D 
niestety, musiałyśmy się zaprzyjaźnić, innej opcji nie miałam...



Do powyższej kolekcji marzy mi się dodanie overlocka i hafciarki... Ale na to jeszcze trochę poczekam :)

Mam nadzieję, że starczy mi czasu i samozaparcia, żeby ten blog prowadzić. Chciałabym, żeby był to mój szyciowy pamiętnik pokazujący to, co robię, jak do tego dochodzę, jakie akcesoria odkrywam i z czym miewam wątpliwości. Mam pozapisywanych mnóstwo stron internetowych rozwiązujących różne moje problemy, więc będę też tutaj je porządkować i się dzielić znaleziskami.

No to do roboty!
NewerStories Home