Kolejny prezent świąteczny - fatuszki cz. 1

Po małych przebojach z aparatem, wracam z całkiem świeżymi uszytkami. Jako część prezentu dla 3-osobowej rodzinki, która ostatnio odkrywa uroki wspólnego gotowania, postanowiłam uszyć zestaw akcesoriów kuchennych dla nich. W jego skład wejdą:
- fartuch męski
- fartuch damski
- fartuszek dziewczęcy
- 2 "dorosłe" rękawice kuchenne
- 1 dziecięca rękawica
- 1 dziecięca czapka kucharska

Rozważam jeszcze łapki i "dorosłe" czapki kucharskie, ale to się jeszcze okaże ;)

Ostatnio popełniłam 2 pierwsze elementy. które poszły szybko i sprawnie (nawet lamówki ani razu nie musiałam pruć :D). Tkaninę już znamy - jak ją kupiłam, to oczywiście dużo, więc będę ją teraz eksploatować.

Moim zdaniem fartuch damski powinien być ... kobiecy, więc powstał o taki:


Pasek jest usztywniony flizeliną, a dół "pomarszczony" w pasie. Swoją drogą, coraz bardziej marzę o stopce do maszyny, która pomoże mi z marszczeniem. Na razie przeszywam rzadkim ściegiem brzeg do zmarszczenia dwoma równoległymi liniami, i pracowicie marszczę ciągnąc za nitki na końcu. Ale ta bawełna w ogóle nie chciała w ten sposób współpracować, więc ostatecznie zrobiłam zakładki ręcznie.

Krój fartucha męskiego już znamy - jest identyczny, jak ten sprezentowany koledze. Zatem identyczna tkanina razem z identycznym krojem przyczyniły się do powstania identycznego fartucha ;)


Jak mąż wróci z pracy, może uda nam się zrobić zdjęcia na ludziach - wtedy uzupełnię ten wpis :)

Następny w kolejce jest fartuszek dla mojej chrześnicy, potem czapka, a potem reszta. 

...to be continued...

Pozdrawiam,
Magdiczka

NewerStories OlderStories Home