Prezenty świąteczne czas zacząć - teściowie na pierwszy ogień cz.1

Jakby nie patrzeć, za 2 miesiące z haczkiem będą święta - które uwielbiam za ciepłą, rodzinną atmosferę. A na te czekam w szczególności, bo w jednym miejscu spotkam się z rodzicami, teściami, siostrą i jej rodzinką i dziadkiem (a od kiedy z siostrą wyszłyśmy za mąż, nie udało nam się spędzić razem świąt). Do tego to wszystko na przepięknych Kaszubach... Zapowiada się cudownie!

Ale do świąt trzeba się przygotować. W tym roku zaplanowałam zrobić część prezentów hand made - mój mały wulkan energii poszedł do przedszkola, a młodsza jest małym aniołkiem, więc mam trochę czasu.

Na pierwszy ogień poszedł prezent dla teściów (Mogę sobie bezkarnie tutaj o nim pisać i go pokazywać, bo teściowie nie wiedzą o tych moich wypocinach i nie mówią po polsku. Reszta prezentów najprawdopodobniej będzie tutaj pokazana dopiero w styczniu.). Miałam już zachomikowaną bawełnę na ich prezent, więc tylko trzeba było się za to zabrać. Ponieważ w tym roku przechodzą na emeryturę i planują skupić się teraz na podróżach, robię dla nich 2 zestawy do porządkowania rzeczy w walizkach, składające się z:
- dużej torby/walizeczki,
- 2 małych toreb/walieczek,
- torby na brudną bieliznę,
- 2 toreb na buty,
- 2 rzepów do spinania kabli.

Na razie zrealizowałam dwa pierwsze punkty (najtrudniejsze) i muszę chwilę od tego projektu odpocząć ;)


Cały zestaw uszyty jest z dwóch rodzajów bawełny - na zewnątrz piękna podróżnicza, a podszewka - w kratkę czerwoną lub niebieską.



Przy tych torbach mordęgą dla mnie było wszycie zamka do klapy, zwłaszcza, że zszywanie podszewki, warstwy wierzchniej i zamka postanowiłam zrealizować za jednym ściegiem. Mimo fastrygi (którą, wydawało by się, zrobiłam porządnie) zawsze coś się nie układało i rozjeżdżało na zaokrągleniach. Efekt zadowala mnie w ... 70%, ale już nie miałam siły i cierpliwości, żeby poprawiać.

Pozdrawiam,
Magdiczka

NewerStories OlderStories Home