Fartuszki dwa






Jestem zauroczona sukienkowymi fartuszkami. Sama mam kolekcję kilku, z których korzystam. Teraz, nawet jak gotuję (a nie lubię tego robić), czuję się ładnie i seksownie, a nie jak jakaś kuchta ;) Ostatnio głównie  szyję dla znajomych i nieznajomych ;) Według mnie jest to fajny trening szycia sukienek - można potestować różne kroje, a fartuszki nie muszą być dopasowane co do centymetra, więc nie ma stresu :)








Ostatnio popełniłam zestaw fartuszków dla mamy i córki - ten sam krój, te same tkaniny, tylko wielkość różna. Nieskromnie powiem, że bardzo mi się one podobają - podobnie, jak mojej córce :)


Damski:

Dziewczęcy:


Muszę teraz obmyślić i uszyć fartuszki "dla niej" i "dla niego" - żeby uczcić 14 lutego. Wprawdzie nie lubię tego "święta", a mój mąż w ogóle nie uznaje, ale każda okazja jest dobra, żeby pozasuwać na maszynie. 
A na marginesie, czy Wy też uważacie, że facet w kuchni jest baaardzo seksowny?

UWAGA, CHWALĘ SIĘ: wczoraj moi teściowie do spółki z mężem sprawili mi owerloka Singer 14SH754 z Lidla :D Obawiam się, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Szybko rozgryzłam nawlekanie nitek (co uważane jest za trudne) i chwilkę poszyłam. Ah... cudo! Jak już poszyję na serio, to zdam relację :) Teraz muszę się zastanowić, jak nazwać tego gentlemana. No i może i moja Elna doczeka się imienia...

I jeszcze mam pytanko. Strasznie, ale to strasznie mnie wnerwia to, że nie idzie mi robienie naprawdę ładnych zdjęć. Czy znacie jakieś poradniki/kursy internetowe albo macie dobre rady, jak się tego nauczyć? :) Byłabym niezmiernie zobowiązana.

Pozdrawiam,
Magdiczka
NewerStories OlderStories Home