Stefan szaleje - dresik dla córki


Wpadłam... totalnie, po uszy w dzianiny i dresówki. Dzięki owerlokowi Stefanowi szycie dzianin w ogóle nie jest mi już straszne i korzystam z tego, ile wlezie. Wprawdzie ostatnio "wchodzi" mało, bo ciągle nie mogę wyespediować córki do przedszkola, ale staram się jak mogę. 

Niedawno uszyłam córce dresik - z resztek dzianiny w pepitkę i dresówki w kolorze brudnego różu (i ściągaczy - które są moim najnowszym objawieniem i miłością). Planowałam, jak zwykle, wykrój zrobić na oko. Na szczęście, po pierwszym rozczarowaniu marcową Burdą, dojrzałam wykroje dla dzieci. Wiele znajomych szyjących narzekało, że wykroje dla dzieci są super proste i nudne, ale ja się niezmiernie ucieszyłam, bo nie musiałam rzeźbić po swojemu (co zapewne skończyłoby się frustracją)


Bluza ma reglanowe rękawy, aplikacje serduszkową i ściągacze na rękawach, na dole i wokół dekoltu. Niestety, jeszcze dobrze nie skończyłam szyć, a już Hania zaserwowała jej bliskie spotkanie z zupą :( 
Za to wiem, że po praniu ciągle pasuje :D


Spodnie są dość obcisłe i mają ściągacz w pasie. Niestety, wyszły mi trochę za szerokie w pasie. Zamiast wypruwać ściągacz (miałam przyjemność pruć po owerloku i zdecydowanie nie polecam), z tyłu zrobiłam zakładki. Nie jest to może zgodne z jakąkolwiek sztuką, ale uważam, że wyszło fajnie.


Podsumowując, uwielbiam Stefana za to, że tak szybko i łatwo szyje się takie cuda :D

A na deser, projekcik dla syna koleżanki - dinozaur. Jakiś czas temu podjęłam się uszycia maskotki Pana Dinozaura George'a ze "Świnki Peppy". Oryginał prezentuje się tak:

Źródło: http://player.pl/bajki-dla-dzieci/peppa-odcinki,217/odcinek-2,zagubiony-pan-dinozaur,S00E02,3214.html

A moja interpretacja:


 Muszę przyznać, że nie przepadam za szyciem maskotek - dla mnie jest to szycie zdecydowanie zbyt upierdliwe. Podziwiam tych, którzy potrafią tworzyć maskotkowe cuda :) Dinozaur powstał z tego, co było u mnie w domu - polaru i filcu, a wypełniłam go tym, co znajduje się w najtańszej poduszce z IKEA :)

Nawiasem mówiąc, zapachniało wiosną i mam już w głowie całą długą listę pomysłów na swoją letnią szafę. Będzie ambitnie :D A jutro, mam nadzieję, uda się zrealizować wreszcie coś dla męża...

Pozdrawiam,
Magda






NewerStories OlderStories Home