Chłopięce klimaty

Jak pewnie wiecie, mam dwie córki, nie mam też żadnych niespełnionych marzeń o synu. Myślałam, że szycie dla chłopców nie będzie mi dane - a tu niespodzianka. Koleżanka poprosiła mnie o uszycie/zrobienie akcesoriów do pokoju swoich synów: dwóch pudeł na zabawki pod łóżko i dwóch długich poduch do przytulania się/bicia brata. Miała też życzenie, żeby było to zrobione z (nieprzyzwoicie drogiej) bawełny w wąsy Moustache Black Timeless Treasures. Do tej pory nie tykałam tych tkanin, bo mam poczucie, że są one dużo za drogie, ale skoro chciała, to ma. A ja przekonałam się, czy jakościowo odbiega od tych, które można kupić za 13-20 zł (moim zdaniem - średnio, ale może się nie znam). Wnętrze pudeł zrobiłam z bawełnianej surówki z IKEA (za całe 7,99 za metr), więc odbiłam sobie te przeraźliwie drogie wąsy.

Poduszki to była prosta sprawa. Dostałam od koleżanki takie długie z IKEA i po postu zaszyłam je w nowej poszewce. Na prawej stronie przestębnowałam na szerokość stopki i tyle. Fajne wyszły :)


Ale pudła... albo (jak zwykle) przekombinowałam przy projekcie, albo tak już musiało być. Miałam problem z wymyśleniem, czym je usztywnić, żeby to było sztywne, trwałe, niezbyt drogie i najlepiej, żeby można to było przeszyć na maszynie. Ostatecznie pożegnałam się z ostatnim wymogiem i usztywniłam płytą meblową (nie chciałam iść na kompromis przy sztywności, a sztywniki były jednak za drogie, jak na takie wielkie powierzchnie). Na dwa pudła 50 x 50 x 21 cm płyta z przycięciem kosztowała mnie około 10 zł.





Jak już włożyłam wszystkie kawałki drewna w konstrukcję, zostało przeszycie górnych krawędzi. I niestety, za nic nie dało się na maszynie, więc szyłam je ręcznie, a moje plecy coraz głośniej na mnie krzyczały. Nie polecam :)



A może macie jakieś pomysły na takie usztywnienie? Na pewno macie... a ja mogłam w sumie zapytać zanim wkopałam się w ten sakramencki projekt.

I spisałam sobie listę projektów do uszycia, które koniecznie muszę zrobić i tych które bardzo chcę zrobić i tak sobie myślę, że jak się nie ogarnę i nie przyspieszę, to wpadnę w całkiem porządną frustrację. Bo oczywiście wszystko mam zaplanowane na "do końca marca".

Pozdrawiam,
Magda



NewerStories OlderStories Home