Kolekcja kominów dla młodego gentlemana i tutek jak uszyć komin

Ostatnio zdałam sobie sprawę, że za 1,5 miesiąca skończy się rumakowanie i trzeba będzie ubrać się jak człowiek i grzecznie pomaszerować do pracy (po 3,5 roku przerwy!). W związku z tym ze zdwojoną energią zabrałam się za szycie, żeby spróbować jeszcze w marcu zrealizować większość zaplanowanych projektów (haha, bardzo śmieszne, zwłaszcza, że nowe pomysły pojawiają się w głowie z prędkością światła...).

Dziś szyłam kolekcję kominów dla młodego gentlemana - wariacje na temat bawełny i dresówki. Maks lubi mieć szyję czymś luźno owiniętą, a jego mama uznała, że powinien mieć porządny wybór okryć na każdą okazję :) Niby idzie wiosna, ale pogoda jeszcze jest zdradliwa. A kominy są i grubsze i cieńsze, więc będzie w czym wybierać.

Przy okazji zrobiłam kilka zdjęć i pokażę Wam, jak uszyć taki komin (może komuś się przyda)

Powstały:


komin z bawełny w miętowy zygzak i cienkiej dresówki


komin z bawełny w szary zygzak i cienkiej dresówki


komin z bawełny w wąsy i grubej, drapanej dresówki


i komin z cienkiej dresówki w kolorze jeansu


A teraz, jak uszyć komin. 

1. Wyciąć dwa prostokąty z wybranych materiałów (ponieważ szyłam z jednej strony z nierozciągliwej bawełny, musiałam wziąć pod uwagę, że obwód komina musi być na tyle duży, żeby bez problemu przechodził przez głowę)

 2. Złożyć obie warstwy prawa strona do prawej

3. Zszyć dłuższe brzegi

4. Przewrócić na prawą stronę

5. Wywinąć tak, żeby niezszyte końce spotkały się (bawełna do bawełny prawa strona do prawej i dresówka do dresówki tak samo) 


6. Zszyć zostawiając otwór na przewinięcie. Otwór powinien być na tyle duży, żeby dało się komin przewinąć i na tyle mały, żeby później za mocno nie kląć przy ręcznym zszywaniu (z doświadczenia - najpierw klnę, że jest za mały, bo ciężko przewinąć, a potem znowu klnę, że za duży, bo nie chce mi się tyle zszywać ;) )

7. Przewinąć na prawą stronę przez zostawioną dziurkę

8. Otwór zszyć ręcznie, najlepiej korzystając ze wskazówek TUTAJ

Teraz tylko wyprasować i jest :) Bardzo przyjemnie się szyje (aż do etapu z ręcznym wykończeniem - ale to też nie jest dramatem przecież). Polecam uszycie sobie i/lub dzieciom na chłodne, wiosenne dni. Zajmie Wam to maksymalnie godzinkę :)

Pozdrawiam,
Magdiczka


NewerStories OlderStories Home