Wielka akcja zużywania resztek - ponczo

Szyję już od jakiegoś czasu. I powoli zaczynam tonąć w tkaninach i dodatkach. Po pierwsze co chwilę kupuję coś nowego, a po drugie mam całe mnóstwo resztek po szyciu innych rzeczy. Ponieważ zaczęło mnie to już wyprowadzać z równowagi, zaczęłam swoją prywatną akcję zużywania resztek. Na pierwszy ogień poszły dresówki - różowa po uszyciu mojej sukienki (TEJ), fioletowa po uszyciu tuniki dla siostry (O TEJ) i szara, która się wala po półkach wszędzie :) Do tego "dostany" kawałeczek czarnej dresówki, guziki walające się po szufladzie i... TADAM jest poncho dla bratanicy męża.


Wykrój wzięłam z Burdy Moda dla Dzieci i zmodyfikowałam pod swój pomysł. Na opis w Burdzie nawet nie spojrzałam (nauczona doświadczeniem) i oszczędziłam tym sobie trochę frustracji. 

Poncho przede wszystkim miało być dwustronne. Z jednej szare z aplikacją "hipsterską" ;) A do tego kaptur w kolorach drugiej strony - czyli fioletowo-różowym. Po szarej stronie są guziki oliwkowo-różowe, a po kolorowej - biało czarne. Myślę, że mogłabym je lepiej dobrać, ale z mojego składziku to był najlepszy wybór, a nie chciałam niczego dokupować.

Jutro poncho ląduje w kopercie i leci daleko daleko. Aż mi szkoda, bo sama chętnie bym je nosiła (gdyby nie było za małe, oczywiście). Ciekawe, czy spodoba się obdarowywanej. Dziewczynka jest na granicy fascynacji różem i chęci wydoroślenia - stąd dwustronność wdzianka.



Pozdrawiam,

Magda
NewerStories OlderStories Home