Rosyjska księżniczka




Miała być elegancka, wyważona sukieneczka dla Hani do założenia na chrzciny jej kuzynki. Miała... Ale już wybór wykroju wskazywał, że z tym wyważeniem może być różnie. A jak dołożyłam do niego malowaną dwustronną bawełnę, powstała suknia balowa :)

Ale od początku. Plan był taki, że sukienkę dla Hani uszyję z bąbelkowej dzianiny (z której wcześniej uszyłam sobie sukienkę). Miała być prosta na górze, z rękawkiem (bo w końcu mamy jesień) i marszczona w pasie. Jak już wizja się ułożyła w głowie, przeszukałam swoje Burdy i nie-Burdy i znalazłam to, czego szukałam - sukienkę nr 142 z Burdy 12/2013. O taką:


Po czym wparował mój mąż i zasugerował zrezygnowanie z bąbelka. I zaczęliśmy poszukiwanie czegoś innego. Padło na świeży nabytek - piękną, malowaną, dwustronną bawełnę. Zdecydowaliśmy, że wykorzystamy dwustronność i pobawimy się elementami układanymi w obie strony.



Przyznam się, że przy tej kiecuni zdałam sobie sprawę z faktu, że nie mam pojęcia, co to znaczy "wdawać rękawy". Do tej pory jakoś to zawsze szło, ale tutaj tego tyle trzeba było wdać, że w ogóle nie wychodziło. Po ...nastym pruciu uznałam, że w zasadzie rękawki mogą być po prostu marszczone (na bogato, a co!):)

Do projektu postanowiłam dodać podszewkę, bo ta bawełna jest dość ... dziwna w dotyku.



Określeniami pasującymi do sukienki są: oryginalna, artystyczna, strojna, balowa. Na pewno nie skromna czy wyważona. Hani się podoba, mąż też uważa, że jest "cool" i ja też twierdzę, że ma w sobie to coś. A z wykroju jeszcze skorzystam, może w bardziej typowym projekcie.



Pozdrawiam,
Magda
NewerStories OlderStories Home