W oczekiwaniu na malutkiego chłopca

Dobry wieczór! 

Po pierwsze, ślicznie przepraszam za ciszę zarówno na Facebooku, jak i blogu. Po pierwsze nie miałam weny, po drugie czasu, a po trzecie energii (witamy w dorosłym życiu). Za to troszeczkę przy okazji szyłam - dużo mniej niż chciałam, ale zawsze coś. Dziś pokażę Wam wyprawkę dla malutkiego chłopczyka, który ma się urodzić pod koniec roku - zrobiłam ją jako prezent. 


Z góry bardzo mi przykro z powodu jakości zdjęć - były robione w okolicach północy, jak skończyłam szyć, a rano wyprawka trafić miała do obdarowanej. Więc ani światła nie było ani pomysłów na aranżacje.

W skład wyprawki weszły:

1. Grube kocyki, których zdjęć oczywiście nie mam (bawełna-ocieplina-polar), bom zapomniała zrobić
2. Otulacz dwustronny:




3. Płaska podusia i kołderka do wózka z bawełny i dresówki


4. Ochraniacz do łóżeczka


4. Cienki kocyk flanelowo-dresówkowy



5. Torebka na zestaw awaryjny (pieluszki, chusteczki, jakieś ubranko...)



A na deser, na specjalne życzenie mamusi - torba z filcu


A co do filcu, po raz kolejny bardzo bardzo przepraszam moją kochaną maszynę za ten durny pomysł. Dwie warstwy 4mm filcu impregnowanego szyte po jakichś chorych łukach - no nie... to nie było dobre. Nie wyszło super równo, złamałam jedną igłę, przypomniałam sobie wszystkie przekleństwa i jestem średnio zadowolona z efektu. Obiecuję tutaj publicznie, że to był mój ostatni raz filcem (dopóki nie sprawię sobie Łucznika 466).

A teraz kilka spraw dodatkowych:
  • zapisałam się na kurs krawiecki "Detale i wykończenia"!!!! Umiem już zrobić rozporek :D


 
(Tak, nie jest to szczyt jakości wykonania, ale nie o to chodzi w tym przypadku - ważne, że w końcu wiem, jak ugryźć temat, bo jeszcze niedawno była to czarna magia) 
Jak skończę ten kurs, to skrobnę kilka zdań recenzji, przemyśleń i zachwytów. A od przyszłego miesiąca idę na kolejny - Manipulacje szablonem bluzki - będzie super!
  • w najbliższych dniach w końcu stworzę posta o manekinach, więc wypatrujcie całej mojej manekinowej rodzinki
  • szyję kolekcję jesienno-zimową dla Hani (taaa... kolekcję - już 1 sukieneczka jest, szaleństwo), mam nadzieję, że niedługo będzie co pokazać
  • ostatnio stworzyłam torbę dla przyjaciół, czekają na mnie jeszcze dwie dla koleżanki, więc będzie znowu post o torbach


A Wam jak idzie, też taka bida z czasem? Co Wy robicie, jak po całym dniu padacie na twarz - siadacie do maszyny, zalegacie na kanapie czy idziecie spać? U mnie coraz częściej wygrywa opcja 2 lub 3, z czego w ogóle nie jestem dumna i co powoduje coraz większą frustrację.

Pozdrawiam!
Magda






NewerStories OlderStories Home