Motyle w parze z ekoskórą


Tak jak w przypadku gwiazdek u Izy (o tych tutaj), o motyle mordowała mnie Hania. Zwłaszcza, że zaraz przed wyjazdem na święta, z tej właśnie dresówki machnęłam sobie tunikę-wygodniczkę (uwielbiam ją!). A wyglądać tak, jak mama, to jest coś :) Więc w końcu postanowiłam przyjrzeć się złożonemu wnioskowi i go zrealizować. Niestety, przy doborze tkanin i planowaniu, natknęłam się na kawałek ekoskóry. I uznałam, że to będzie genialne połączenie. No cóż... za głupie pomysły się płaci.


Skorzystałam z tego samego wykroju ze Złotego Kroju, co przy niebieskiej sukience (KLIK), który jest bardzo udany. Jednak przecięłam go w ok 1/3, żeby zrobić dół z ekoskóry i dorobić kieszonki w szwie łączącym te dwa materiały. Pomysły były idealne, ale wyszło jak zwykle:
- myślę, że łączenie materiałów powinno być kilka centymetrów wyżej, na pewno wyglądałoby lepiej
- ta ekoskóra to jakiś koszmar. Jak korzystałam z niej z 1,5 roku temu to klęłam, jak szewc. I już pamiętam, dlaczego. Niestety, opcja stębnowania po prawej stronie w ogóle nie wchodziła w krę, bo niesamowicie kleiła się do stopki i maszyny. W związku z tym nie udało się zrobienie podłożenia - musiałam ratować się lamówką, co dało taki sobie efekt. Teraz się dowiedziałam, że można było ekoskórę posmarować olejem silikonowym. Spróbuję pamiętać o tym następnym razem.
- rozprasowywanie ekoskóry też nie za bardzo wchodziło w grę, więc kieszonki wyglądają średnio wyględnie. Tylko przez szmatkę przyłożyłam ciepłe żelazko, ale już z tym nie walczyłam, żeby materiału nie spalić.



Zapięcie z tyłu, to zamek kryty (różowy, a co!). Niestety, wszycie nie wyszło idealnie, gdyż zamek nie dochodzi do samego końca. Moim zdaniem jest ok, ale do ideału brakuje.



Z sukienki jestem zadowolona średnio. Ale Hania bardzo :D (to najważniejsze). Za to dużo się nauczyłam i chyba spróbuję jeszcze raz podobny koncept, tylko, że biorąc pod uwagę to, co już wiem, że powinno być inaczej.

Pozdrawiam,
Magda
NewerStories OlderStories Home