Pepitkowy prezent

Szycie prezentu dla małej wielbicielki mody to było stresujące wyzwanie. Zwłaszcza, że dziewczynki w życiu na oczy nie widziałam, znałam tylko wiek i fakt, że uwielbia sukienki i marzy o czymś eleganckim. Z koleżanką, która ten prezent będzie wręczać, uradziłyśmy, że sukienka powinna być prosta, wygodna i niebanalna. W związku z tym zużyłam resztkę dzianiny w pepitkę (cudno-mięciutkiej, sweterkowej), a rękawy i kieszenie zrobiłam z czarnej dresówki pętelkowej. Skorzystałam z większej wersji już całkiem mocno eksploatowanego przeze mnie wykroju ze Złotego Kroju (o którym wspominałam TU i TU). Z tyłu dałam kryty suwak.


Swoją drogą, ciągle zastanawiam się, czy suwaki na plecach na ciuszkach dla dzieci to taki szczęśliwy pomysł... Bo same się jednak nie ubiorą w związku z tym. A z drugiej strony, oprócz suwaków z przodu i tak żadnych zapięć (te mniejsze) nie ogarną... Więc sama nie wiem. A zamki kryte lubię, bo są kryte i umiem je wszywać :)

Sukienka wyszła bardzo ładnie. Dość poważny wzór, ale jakby dobrać kolorowe rajstopki już będzie super. Zobaczymy za ok. miesiąc, czy się spodoba nowej właścicielce :)

Pozdrawiam,
Magda






NewerStories OlderStories Home