Sweterkowy dream team

Mimo raczej gorszego okresu psychiczno-fizycznego, jednak trochę szyję. Wprawdzie biorę się za prostsze projekty, które mają na calu rozluźnienie mnie, a nie dodatkowe poddenerwowanie, ale zawsze. Mam Wam tutaj do pokazania całą kolejeczkę rzeczy, ale teraz zdecydowałam się na to, co powstało ostatnio i z czego jestem niezmiernie zadowolona. Jak pisałam na Facebooku, wzięłam na warsztat wykrój na bluzę z ostatniej Burdy Szkoła Szycia cz. 2.
Tylko nie chciałam jej w wersji dresowej (jakoś mi się dres przejadł), ale w trochę bardziej eleganckiej. Zdecydowałam się na dzianinę swetrową kupioną w Outlecie tkanin - beżowo-brązowo-złotą. Długo nie mogłam się odważyć na przerobienie jej, bo szczerze mówiąc nie wiedziałam, jak się za nią wziąć. Intuicja podpowiadała mi, że wykończenia dobrze by było zrobić szydełkiem czy jakimś innym ustrojstwem, którego obsługiwać nie lubię. Ostatecznie postanowiłam potraktować ją, jak wszystkie inne dzianiny. Czyli szyłam igłą do dzianin i obrzucałam owerlokiem. I wyszło, chociaż mój biedny Stefan miał mi to trochę za złe (przynajmniej na początku).

W swetrze zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jest wygodny, mięciutki, ciepły, ładny i nadaje się nawet do pracy (np. do czarnych spodni i szpilek). A ponieważ zostało mi trochę dzianiny, postanowiłam dziewczynkom sprawić sweterki do kompletu. Dół ich swetrów jest tak samo rozwiązany, natomiast zrezygnowałam z kroju nietoperzowatego, na rzecz normalnie wszywanych rękawów. I zdecydowałam się jednak na długie rękawy, zamiast 3/4. Dziewczynki swoje sweterki również pokochały prawdziwą miłością i już drugi dzień nie chcą ich zdejmować. Więc operacja zakończona sukcesem. A teraz zapraszam na nieprzyzwoitą ilość zdjęć :)

Magda
















NewerStories OlderStories Home