Miętówki

14 marca byłam na urodzinach Outletu Tkanin. Na szczęście coś mnie tknęło (czyt. dzieci obudziły) i przyjechałam wcześnie. Dzięki temu udało mi się "upolować" kilka naprawdę cudnych kawałków. Jeden z nich właśnie prezentuję w postaci nowych sukienek dla dziewczynek. Jest to przepiękna, mięciutka, miętowa dzianina o strukturze wafelka. A ten kolor... cudo. Długo na półce nie poleżała, bo szybko trafiła się okazja pocięcia jej na sukienki dla dziewczynek.

Tydzień po świętach wybieramy się na chrzciny w rodzinie i moje dziewczyny nie miały się w co ubrać :D (ja ciągle nie mam, ale mam już dwa pomysły na swoje sukienki, mam nadzieję, że uda mi się choć jeden zrealizować na czas). Biłam się z myślami, czy ten miętowy kawałek użyć na coś dla siebie, czy dziewczyn, ale uznałam, że ja w sumie mam już kieckę z czegoś podobnego, uszytą w ubiegłym roku (KLIK). Dziewczyny wygrały (farciary!).



Nie chciałam przekombinować krojem. Po raz kolejny skorzystałam z Burdy 8/2014, tym razem wykrój 143 (zarys góry i rękawy). A na dół zrobiłam prostokąt z czterema kontrafałdami (na tyle pozwalała mi ilość posiadanej dzianiny). Myślę, że może i lepiej byłoby z sześcioma, ale nie miałam na tyle materiału. Z tyłu jest zamek kryty amarantowy (taaa... po to wszywa kryty, żeby był kontrastowy?! no dooobra, nie miałam innego, a ten kontrast mi się podobał).

A teraz pytanie do rodziców: DLACZEGO ZAMKI SĄ DLA DZIECI NIEDOBRYM POMYSŁEM? Bo ja słyszałam, że tak właśnie jest, a nie mogę rozkminić, dlaczego...

Sukienka dla Izy wyszła odrobinę za długa (za miesiąc pewnie będzie idealna). Natomiast uważam, że wdzianka będą idealnie pasowały do okazji (a i potem nawet na co dzień mogą je nosić).

A jak już sukienki powstały, to popłynęłam i zamarzyło mi się zrobienie fascynatorów na głowy. Myślę, że pomysł był zacny, ale średnio wybrałam materiał (organza). Fascynatory są, jakie są. Kosztowały mnie trochę ręcznej dłubaniny (maszyna miała w niedzielę wolne w związku z tym). Nie jestem do nich w 100% przekonana. Myślę, że z ładnego, sztywnego tiulu wyglądałoby lepiej. Organza za bardzo się świeci... Ale pomysłu tworzenia fascynatorów nie zarzucam. Następnym razem będzie lepiej. Pierwsze koty za płoty :)







Pracuję nad bardziej i mniej widocznymi zmianami na blogu. Próbuję go uporządkować :) Na samej górze możecie zobaczyć dwie nowe kategorie - z tutorialami i recenzjami. Możecie się spodziewać, że te dwa działy będą się rozbudowywać. Jak macie jakiekolwiek potrzeby, co powinnam Wam pokazać, albo który z moich licznych szyciowych gadżetów zrecenzować - krzyczcie ;) Następna będzie recenzja stacji parowej. A potem według zapotrzebowania.

Pozdrawiam ciepło!

Magda
NewerStories OlderStories Home