Ramoneska

Po uszyciu płaszczyka dla Izy (TEGO) zostało mi trochę boucle i różowej dzianiny. A ponieważ te tkaniny (i ich połączenie) skradły moje serce, to zamarzyłam o uszyciu ramoneski dla Hani z pozostałości. Najpierw przekopałam wszystkie swoje Burdy i inne magazyny w celu znalezienia chociażby zbliżonego wykroju. Potem zajrzałam na papavero. Jak i tam nic nie było, postanowiłam być ambitna i skonstruować kurteczkę we własnym zakresie. Co z tego, że nie miałam pojęcia, od czego zacząć (od czego są podręczniki z konstrukcji?). Myślę, że ostatecznie mój projekt uratowała koleżanka z grupy Facebookowej "Warszawa Szyje", która wynalazła wykrój na stronie rosyjskiej (z całą masą darmowych wykrojów). I oto poszukiwana ramoneska: KLIK.

Nareszcie moja wieloletnia nauka języka rosyjskiego do czegoś się przydała :D Uszycie kurteczki tylko z wykrojem, bez opisu nie było łatwe dla kogoś, kto niczego takiego jeszcze nie miał przyjemności szyć. W tym momencie doceniłam opisy z Burdy - może i ciężko je zrozumieć, ale przy odrobinie skupienia da się coś pojąć. Tutaj wyczyniałam cuda na kiju. Mam przeczucie, że kurteczkę zszywałam w jakiejś dziwnej kolejności. Ale ważne, że na koniec wyszło mniej więcej to, o co chodziło. Z kurteczki jest niezmiernie dumna. Przy okazji nauczyłam się robić kieszenie na zameczki. I teraz umiem już wszyć zameczki w mankiety. I w ogóle, mam wrażenie, że projekt ten był niemałym wyzwaniem, nauczyłam się sporo, poświęciłam dość dużo czasu, ale efekt mogę uznać jako zadowalający.

Wykrój jest zdecydowanie unisex - myślę, że z innych tkanin można by uszyć ramoneskę bardzo chłopięcą.

Hania już od tygodnia w kurteczce biega i wygląda na zadowoloną. Nawet dla ramoneski jesteśmy w stanie przeforsować założenie spodni (co w jej przypadku nie jest proste).



 




Porywanie się z motyką na słońce coraz bardziej mnie rajcuje :D

Pozdrawiam,

Magda

NewerStories OlderStories Home