Pianka, dzianina i wolne 2 wieczory

Ostatnio przydarzyło mi się popełnić 3 spódnice, 3 bluzki-nietoperze i koszulkę. Wszystko poszło w 2 wieczory (i to nie takie wieczory do 4 nad ranem, ale po bożemu - do ok. północy). A wszystko dlatego, że projekty były bardzo proste, bo chodziło o wyeksponowanie pięknych materiałów.

I tak ja mam nową spódnicę z półkoła z pianki na gumce, bluzkę z półprzezroczystej dzianiny i białą koszulkę "basic". A moje dziewczynki po spódniczce z koła na gumce i po bluzeczce.

Chodziłam koło tej pianki w róże już od wielu miesięcy, ale jakoś się zdecydować nie mogłam. Ale w końcu podjęłam męską decyzję i dokonałam zakupu. Oczywistym było, że dziewczynki dostaną spódniczki z koła na gumce, ale w swoim przypadku dość długo rozmyślałam, czy koło czy pół koła. Ostatecznie stanęło na połówce. Nie chciałam wszywać zamka, więc i tak biorąc pod uwagę gumkę i delikatne marszczenie przy humce zorganizowałam sobie powiększenie tyłka co najmniej x2. No ale cóż :)

Czarna dzianina jest przepiękna i od początku wiedziałam, że będą z niej luźne bluzki/narzutki. Szyło się z niej w porządku, ale prucie to był koszmar. A prucie po przeszyciu coverem... ajj... bolało. No jakoś się ta dzianinka z Cezarym nie dogadały. Mogło na brak ich zgody wpłynąć moje lenistwo i założenie kiepskich nici, ale i tak się poddałam i Cezary nie miał okazji się wykazać.

Spódnice są na grubej gumie (tutaj Cezary się akurat spisał i wyszło pięknie), a wykończyłam je czarną dzianinową lamówką.

A to białe prześwitujące spod czarnej bluzki u mnie to też nowy "uszytek" - t-shirt bez rękawów uszyty na podstawie wykroju z Ottobre. Nic specjalnego, ale warto takie mieć :)








Pozdrawiam,
Magda
NewerStories OlderStories Home