Princessa

Ostatnio więcej szyję dla innych, niż dla siebie czy dziewczynek. Ale powoli schodzę z listy oczekujących rzeczy, więc miejmy nadzieję, że i na mnie przyjdzie pora. Na zakończenie pracującego tygodnia (lub na rozpoczęcie weekendu - jak kto woli), pokażę Wam efekt moich paru ostatnich wieczorów. Tydzień ogólnie zaliczam do mało udanych, ale niniejsza sukienka jest tym jedynym promyczkiem, który wyszedł na plus.

Uszyłam sukienkę dla koleżanki, na wesele. Góra jest z żakardu w piękne wzory, a dół to dwie warstwy zmarszczonego tiulu z prostokąta na podszewce z połowy koła. Napracowałam się przy tym projekcie, gdyż bardzo chciałam, żeby było idealnie, a do tego:

- konstrukcja góry to przerobiony jakiś wykrój z papavero (z oryginału zostały tylko szwy boczne)
- wykrój na rękawki zrobiłam całkiem sama, z czego jestem niesamowicie dumna
- wszycie podszewki w górę przy ramionach było bardzo upierdliwe
- wszycie zamka krytego w podszewkę z tiulem też do przyjemności nie należało.

Ja tam jestem bardzo zadowolona, a koleżanka wygląda zjawiskowo. Mam nadzieję, że jakieś zdjęcia na ludziu dotrą i do mnie :)

Pozdrawiam,

Magda








NewerStories OlderStories Home