Łapki



TADAM! Oto projekt, którego realizacja (od pomysłu do wykonania) zajęła mi ponad 2,5 roku. Natomiast sama robota - nawet nie godzinę. Jednym słowem, w końcu wymieniłam poszewki na poduchy na kanapie w salonie.

Nic ambitnego. Wykorzystałam przepiękny len w naturalnym kolorze. Uszyłam najzwyklejsze poszewki z najprostszym na świecie zamknięciem na zakładkę. O takim:


A potem wyciągnęłam farby do tkanin kupione dawno temu w Lidlu i każde z nas miało okazję się trochę wymazać i "spersonalizować" swoją poduchę. Teraz mamy łapkowe poduchy, które są tylko nasze :)

Niestety, dziewczynki do swoich się bardzo przywiązały i ciężko nam utrzymać poduchy, gdzie ich miejsce, czyli na kanapie. Wędrują wszędzie.

Ciekawe, jak się ta farba będzie utrzymywać...
Za to odkryłam farby do tkanin i nagle stanęłam przed całym morzem nowych możliwości. Ekscytujące!




Tak, wiem, ostatnio moje projekty są baaardzo mało ambitne. Ale po długim przestoju, powolutku się rozkręcam. Będzie ciekawiej, obiecuję :)

Pozdrawiam ciepło!




NewerStories OlderStories Home