Natalka


Poznajcie Natalkę. Natalka to najukochańsza lalka mojego młodszego dziecka. Natalka jest ciągnięta za Izą wszędzie. Ale jak przyszły mrozy Izie zrobiło się jej szkoda, bo, biedna, nie miała ciepłych ubrań :) Zatem zabrałam się za produkcję garderoby, którą sprezentowałam Izulce na gwiazdkę. Pomysłów było dużo więcej niż ostatecznie zostało zrealizowane, bo zabrakło czasu. Ale wystarcza, żeby Natalka mogła się przebrać kilka razy na dzień.
Jednym słowem zapraszam na ostatni poświąteczny prezentowy post.

Przyznaję bez bicia, że szycie dla lalki nie jest moim ulubionym zajęciem. Grzebanie się w tej drobnicy nie jest na moje nerwy. Ale musiałam to zrobić, nie było wykrętów. Za to dzięki temu projektowi zutylizowałam trochę resztek materiałowych. Zrobiłam podstawowe szablony, na których podstawie robiłam różne wariacje. Nie była to "rocket science". Przyznaję się, że mogłam się bardziej wysilić, ale naprawdę miałam już malutko czasu, więc wszystkie modele są bardzo podstawowe. Powstały:

  • bluza z kapturem - gdzie udało mi się nabić napę plastikową za pomocą napownicy z Tchibo (jakoś ciągle boję się tego robić, bo myślę, że skopię). Bluza ma kaptur (większy od samej bluzy, żeby zmieścić w nim głowę Natalki). I zapewne poznajecie, że powstała ze ścinek po mojej bluzie z jednego z poprzednich postów.
  • buty z frędzlami. Skorzystałam z darmowego wykroju, który można sobie zorganizować TUTAJ. Po prostu przeskalowałam dokument na monitorze aby poszczególne elementy zgadzały się z wymiarami Natalki i odrysowałam na kartkę. Proste, jak konstrukcja cepa :) Chociaż szycie tych maciupkich elementów skutkowało niecenzuralną wiązanką (dobrze, że to była noc i dzieci spały)
  • Bluzka z kokardą. Najzwyklejsza bluzeczka z białej, błyszczącej bawełny, do której doszyłam kokardę czarną w białe kropki. Bluzka jest zapinana na plecach na rzep.
  • Spódnica z pianki. Iza jest spódnicą zachwycona, bo Natalka ma taką samą, jak ona (jak chcecie zobaczyć spódnicę Izy i przypomnieć sobie, jak to jest jak jest ciepło,, to kliknijcie TU) Jest to zwykłe koło z przyszytą gumką w pasie.
  • Sukienka z czarną górą i złotym, marszczonym dołem. Zapinana również na rzep na plecach. Czegoś jej chyba brakuje na górze, ale może z dziewczynkami pobawimy się i zrobimy jakieś korale i będzie git. Dół jest w proporcji 3:1 (szerokość wyciętego prostokąta jest 3-krotnością obwodu pasa)
  • Czarne leginsy. Dresówkowe leginsy na gumce. I tyle :) Ciężko się podwijało nogawki...



Jak Wam się podoba garderoba Natalki? 

A skoro o Natalce mowa, to pokażę Wam mój projekt jeszcze z jesieni - przeróbka wózka. Dziewczynki miały wózek dla lalek, który zaczął wyglądać fatalnie. Gąbka na rączce popękała i odpadła. A materiał na siedzisko zaczął się rwać. Postanowiłam uszyć nowe elementy, żeby przestał wyglądać na tak obszarpany. Powstało siedzisko, daszek, koszyk na zakupy oraz mufka (tutaj po raz pierwszy nabijałam napy - nawet musiałam się nauczyć je usuwać, bo z jedną nie poszło). Wykorzystałam bawełnę, której resztki zalegały na półce. Wszystkie elementy są dwustronne, więc wózek wygląda dobrze niezależnie od tego, jak na niego patrzyć. 
Ze starego siedziska wykorzystałam pasy, bo kolorystycznie pasowały. Najtrudniejsze było zamocowanie daszka, bo musiałam go wszywać już na wózku (tak, wiem, mogłam zrobić jakież rzepy czy coś...), więc mąż trzymał wózek, a ja szyłam (na maszynie, oczywiście!). Nowy-stary wózek od tamtej pory służy bezproblemowo. I nareszcie przestał mnie doprowadzać do furii tym swoim dziadostwem.


Ja nie wiem, co teraz uszyć, weny brak :( Na szczęście mam jeszcze co najmniej jedną zaległość, którą chcę Wam pokazać. A potem trzeba już się ogarniać z nowościami. I może jeszcze czymś fajnym i przydatnym... Myślę nad tym intensywnie :)

Życzę Wam miłego weekendu! 
NewerStories OlderStories Home