5 gadżetów ułatwiających sz(ż)ycie


Niedawno pokazałam Wam swoje 4 kąty, w których szyję (post o mojej pracowni idealnej). Dziś o kilku sprzętach, które są niepozorne, ale bardzo poprawiają komfort szycia. Zakładam, że macie już igły, centymetry i wszystko to, co podstawowe. A ja Wam powiem o moich bardziej i mniej odkrywczych patentach na ułatwienie sobie kilku czynności. No to zaczynamy!

1. Miseczka magnetyczna na szpilki



Walające się wszędzie szpilki to zmora każdej krawcowej. Ja nie jestem fanką szpilek wbijających mi się w siedzenie. A po tym, jak moje dziewczynki podrosły i rozpełzły się po domu, w grę zaczęło wchodzić coś bardziej poważnego - bezpieczeństwo moich dzieci. Ze szpilek trudno zrezygnować. Zamiast tego, mój mąż sprawił mi w Castoramie miseczkę magnetyczną. Jest ona przeznaczona na śruby i gwoździe, ale nie widzę powodu, dla którego nie miałaby służyć dla szpilek. Od tamtej pory moje szpilki trzymają się (dosłownie) swojego miejsca.

Oczywiście w pasmenteriach można kupić dużo ładniejsze magnesy dla szpilek, ale są one też sporo droższe (i, jak potrzebowałam zakupić, to nie widziałam, gdzie ich szukać). Miseczkę w Castoramie kupiliśmy za ok. 6zł.

2. Miarka



Kto czasem korzysta z tutoriali czy książek z USA lub Wielkiej Brytanii? Ja tak. Natomiast ciągle do szału doprowadzało mnie przeliczanie ichniejszych jednostek miary na centymetry. No nie polubiliśmy się z calami. Wiem, że 1 cal to około 2,5 centymetra, ale o to "około" się rozchodzi. Problem częściowo rozwiązała miarka z 2 jednostkami miary - centymetrami oraz calami. 

Najfajniejszy byłby centymetr działający na tej samej zasadzie, ale w Juli nie mieli nic takiego ;) Próbowałam również 2 różnych aplikacji na telefon, ale jedna się ciągle zawieszała, a w drugiej brakowało kalkulatora (jak już przeliczyłam ile powinnam mieć centymetrów, chciałabym móc ten wynik od razu przemnożyć, pododawać... wiecie o co chodzi). Czy ktoś może polecić jakąś fajną aplikację do tego celu? Jakaś apka online do użytku na komputerze też byłaby ok.

3. Stojak na dużą szpulę do maszyny do szycia



Na dłuższą metę, korzystanie z małych szpulek jest całkowicie nieopłacalne. Zwłaszcza w przypadku często używanych kolorów (biały, czarny, szary...). A ładowanie wielkiej szpuli na bolec od maszyny nie działa, bo szpulka jest za ciężka i zwiększa się naprężenie górnej nitki, a ścieg wychodzi nie za ładny. Potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi korzystać z dużych szpul na mojej maszynie. I znalazłam (w outlettkanin.pl), ładny i praktyczny stojak. Bardzo przydatne urządzenie. Stawiam stojak za maszyną, szpulę stawiam na bolcu w stojaku, nitke przewlekam przez oczko w stojaku odpowiednio wysoko, a potem już normalnie do maszyny. Bardzo polecam.

(Alternatywnie, można też szpulę włożyć do dużego słoika. Ja tego rozwiązania nie testowałam. Ale podobno też działa ;) )

4. Patternmaster



Patternmaster to jakby kilka krzywików w jednym. Ciągle mam wrażenie, że jeszcze nie wykorzystuję go w 100% jego możliwości. Ale powiem Wam do czego jest naj naj. 

Jak wyznaczacie zapasy na szwy po odrysowaniu wykroju? Ja próbowałam kilku sposobów. Zdecydowanie nie leżało mi dorysowywanie zapasu już na materiale. Albo nie natrafiłam na porządne coś do rysowania na tkaninach. Albo nie potrafiłam tego robić. Właściwie za każdym razem materiał się bardzo ciągnął. Metoda wycinania wokół szablonu "na oko" też miała swoje wady ;) Teraz odrysowuję wykrój na papier i na papierze dorysowuję zapasy (a potem dopiero wycinam). A do zaznaczania zapasów patternmaster jest nieoceniony. Właściwie zawsze można krzywizny na linijce dopasować do krzywizn wykroju. A po dopasowaniu linii na linijce do określonej linii wykroju, łatwiutko maluje się 0,5- lub 1-centymetrowy zapas. Ja rzadko potrzebuję zapasy większe niż 1 cm, więc jest idealnie. Dzięki temu zabawa z przygotowaniem szablonów trwa minutę osiem.

5. Dłuuuuga linijka




A tej pani to chyba nie trzeba przedstawiać. Długa linijka (min. 1m) to tak zwane must have ;) Najlepiej, żeby można ją było łatwo chwycić. I żeby była względnie trwała (jakbyśmy chcieli wzdłuż niej jechać nożem krążkowym). Ja swoją kupiłam na allegro za jakieś 15 zł i kocham ją prawdziwą miłością. Miałam jeszcze taką 50 cm, ale gdzieś mi zaginęła ostatnio :( 


A jakie Wy macie gadżety ułatwiające życie? Bardzo jestem ciekawa, co Wam pomaga w bojach z maszyną (i wszystkim wokół). Podrzućcie coś fajnego w komentarzach :)

Trzymajcie się ciepło!
Magda

NewerStories OlderStories Home