Swetrowa sukienka



Hania jest księżniczką. Każdym swoim ruchem udowadnia, że urodziła się damą. A jak na damę przystało, baaardzo nie lubi spodni. Codziennie rano wojujemy - bo ja nie lubię, jak ona marznie. A sukienek, zwłaszcza ciepłych, ma jak na lekarstwo. No to oszczędziłam nam paru kłótni porannych w miesiącu i uszyłam dziecku cieplutką sukienkę.


Wykrój pochodził z "Alt om Håndarbeide". Wykorzystałam granatową dzianinę swetrową, która mniej więcej na taką okazję czekała :) Miałam jej 70 cm i pomimo kombinowania jak koń pod górę, nie udało mi się znaleźć miejsca na wszystkie elementy wykroju. A dokładnie zabrakło na wnętrze komina. Rozważałam nawet sztukowanie z kawałeczków, ale wtedy w oko wpadły mi ścinki bordowej dresówki po mojej bluzie. To był moment, kiedy zakochałam się w połączeniu kolorów bordowego i granatowego. A sukienka nabrała charakteru, którego bez kolorowego wnętrza komina nie miałaby.


Poniżej pasa przyszyty jest od wewnątrz tunelik na sznurek, w który wpuściłam także gumkę. Rękawy i dół sukienki wykończone są na renderce. Poluję jeszcze na ładne końcówki do sznurka, bo nie miałam nic takiego. Ale to w przyszłości.

Nieskromnie powiem, że sukienka jest genialna. Jest cieplutka, ładna i ten komin... przynajmniej z szalikiem nie trzeba się bujać :)


Macie jakieś pomysły/wykroje na inne cieplutkie sukienki-zwyklaki? Niby już coraz częściej myślę i planuje szycie wiosenno-letnie, ale jeszcze nie ma zmiłuj - zima ma się dobrze :(

Trzymajcie się ciepło!

Magda
NewerStories OlderStories Home