Szyszka na niebie



Mam słabość do szyszek. Uwielbiam ich kształt i kolor i klimat jaki wnoszą. Potrzebowałam też tuniki. No to połączyłam te dwie zachciejstwa i uszyłam sobie tunikę, na której namalowałam pracowicie szyszkę.



Tunika uszyta jest na podstawie wykroju z "Alt om Håndarbeide" (11/2015, model nr 105). Wykrój był na bluzkę, ale przedłużenie nie jest wyczynem ;) (Ostatnio w ogóle dużo korzystam z wykrojów, trochę chwilowo przestałam kombinować. Przyznaję, że jest to dużo bardziej relaksujące szycie :P). W końcu wykorzystałam dresówkę w kolorze turkusowym (bawełna z elastanem), która czekała od jakiegoś czasu i nie było na nią pomysłu. Turkus jest w ogóle na liście "moich" kolorów. Nigdy go nie nosiłam, a tu taka niespodzianka, nawet pasuje. Obcy ludzie nawet mi mówili na ulicy, że jest to idealny kolor dla mnie.



A na przodzie namalowałam szyszkę (trochę za nisko, ale ujdzie). Kupiłam farby do tkanin w pierwszym lepszym sklepie, w kolorach: zielonym, szarym i fioletowym. Zielony i szary pomieszałam. A już namalowaną szyszkę spryskałam fioletem.

Do tej pory prałam tunikę już kilka razy i farbie nic się nie dzieje.


Bardzo zagustowałam w malowaniu na tkaninach. Otworzyła się przede mną cała masa możliwości, które będę eksplorować :) Będzie zabawa!

Z tuniki jestem zadowolona. Z marszu stała się jednym z moich ulubionych ciuchów - bo jest wygodna, luźna, ale dopasowana i ma "dobry" kolor.

Pozdrawiam Was ciepło!

Magda

NewerStories OlderStories Home