Grochy


Lato, lato i po lecie. Nie powiem, nie cieszy mnie perspektywa zimnej jesieni. No ale cóż zrobić... za to mam dla Was jeszcze odrobinę lata tutaj na blogu (i to nie będzie tylko ten post ;) ). Dawno, temu (jak lato było jeszcze przyjemną perspektywą na zbliżające się miesiące) uszyłam sobie sukienkę. Sukienkę z wykroju z Burdy 2/2011, model 101 (który był mi już dobrze znany - i który jest znany chyba wszystkim szyjącym dziewczynom).

Sukienka ma górę z wykroju, dół z pełnego koła i oczywiście podszewkę. Czerwoniutką jak jabłuszko :) Zazwyczaj pod sukienki z koła robię podszewkę z półkoła (albo w razie podmuchów wiatru nie pokazywać za dużo), ale tym razem i podszewka powstała z koła. I nie narzekam. Sukienka jest z dość sztucznego i bardzo mięsistego materiału, który przy odwieszaniu dołu pięknie się powyciągał i musiałam się napracować z wyrównywaniem dolnej krawędzi. Dół wykończony jest czerwoną lamówką, która została przestębnowana kontrastową (do tkaniny zewnętrznej) nicią.

Sukienka była w tym roku intensywnie eksploatowana - bardzo się polubiłyśmy. I tak, jak ostatnio wyleczyłam się z fasonów w stylu lat '50, tak na nią się nie obraziłam. Ma w sobie to coś... No i jest idealna dla mojej sylwetki. Te poszerzone rękawki budują mi linię ramion, dzięki czemu względnie zrównoważone one są z dość szerokimi biodrami. Polecam ten fason dziewczynom o figurze A.

A jak Wam podobają się lata '50 we współczesnej modzie? Czy też już się znudziliście tak jak ja?

English:
Summer is over :( I'm not too happy about the perspective of a cold autumn. But what can I do? To make everyone feel better, I still have a little bit of summer to show you on the blog (and it's not the last summer post!). Long time ago, when the summer was just a nice perspective for the upcoming months, I sewed myself a dress. I used a pattern from Burda 2/2011, model 101 (that I have already known - and it seems like all the sewing girls know it by now).

The top of the dress is from the pattern, and the bottom is a full circle. It has full lining, very red one :) Usually under full circle dresses I make half circle lining, so I'm safe when the wind blows, but this time I made a full circle lining. And it worked nicely. The dress is made of not very natural fabric that is quite heavy, so when hanging the skirt I got a lot of work with straightening the bottom. The bottom is finished with bias binding (red) that I top-stitched with contrasting thread.

This dress has been used a lot during the summer. I liked it very much. Lately I cured myself of '50s style, but this dress worked nicely. It has something... And it's very good for my body shape. These wider "sleeves" build my shoulders' line, so it balances wider hips. It's a good silhuette for A body shape.

And what do you think about '50s style in fashion now? Are you bored with it as I am?

Zdjęcia/Photos: Małgorzata Piwowarska











NewerStories OlderStories Home