Wełna górą! / Wool rocks!


Niniejszym prezentuję ostatni typowo zimowy post w tym sezonie (może będzie jeszcze zimowe podsumowanie, ale już niczego nowego typowo zimowego nie będzie). Ja wiem, że u Was już od jakiegoś czasu panuje piękna wiosna i mnie irytujecie pięknymi i słonecznymi zdjęciami na Instagramie. Natomiast u mnie przez cały weekend padał śnieg i ciągle temperatura nie za bardzo ma ochotę wznosić się ponad 0 stopni. Brrrr... W każdym razie ponieważ zima nie odpuszcza, świeżo uszyte sukienki dla moich dziewczyn są ciągle aktualne i w użyciu.

Sukienki są wełniane. Wymyślając je, wzorowałam się troszkę na PŁASZCZYKU, który zaprojektowałam dawno temu. Chciałam, żeby miały przeskalowane kieszenie i kontrastowe boki. Wykrój zrobiłam sama. Natomiast teraz tak sobie myślę, że Hani mogłam tę sukienkę bardziej wytaliować. Ciągle zapominam, że ona już taka duża jest ;) Sukienki są na (złotej) podszewce, a dekolt i podkroje pach wykończone są różową lamówką.

Szyjąc zwykłe ubrania z wełny (nie płaszcze, przewidziane do czyszczenia chemicznego), trzeba pamiętać o porządnej dekatyzacji. Jakoś nie widziałam siebie noszącej poplamione kiecuchy co tydzień do pralni :) Wełny przeznaczone na sukienki wyprałam w pralce, z proszkiem, w programie przeznaczonym do wełny (czyli takim, jakiego planuję używać do prania sukienek). W ten sposób powinnam nie mieć nieprzyjemnych niespodzianek w przyszłości.

Sukienki są ciepłe, wygodne i dziewczyny lubią je nosić do przedszkola. I to jest najważniejsze.
A jak się Wam podobają?

English:
Ok, it's the last winter project I am planning to present here this season! I know that in majority of places spring has already come (and you keep annoying me with beautiful and sunny Instagram pictures), but in here for the last days it's been snowing and the temperature doesn't want to go much higher than 0 degrees. Brrrr.... Anyway, since the winter doesn't give up, new dresses for my girls are still in use.

The dresses are woolen. When planning them, I was having in mind the COAT that I designed for Hania long time ago. I wanted to make huge pockets and contrasting sides. I made the sewing pattern myself. But now I'm thinking that I could have made Hania's dress a bit more fitted. I keep forgetting how big she gets :) The dresses have (golden) lining and the neckline and armholes are finished with pink bias binding. 

When sewing everyday clothes out of woolen fabrics (so not coats that are to be dry cleaned), we need to remember about really good preparing the fabric. I washed them before cutting the same way that I'm planning to wash the dresses later. That will help me avoid bad surprises in the future. I didn't see myself taking them to the dry cleaner every week ;)

The dresses are warm, comfortable and the girls like wearing them to the kindergarten. And this is the most important.
How do you like them?















NewerStories OlderStories Home