Suknia księżniczki / A princess dress


Dziś jest bardzo ważny dzień. Dokładnie 4 lata temu urodziła się nasza młodsza córa - Iza. To jest ten moment, kiedy powinnam zacząć się rozpisywać na temat upływającego czasu i jak fajnie rośnie i rozwija się moje dziecko, ale nie martwcie się, oszczędzę Wam tego. Za to napiszę o sukni, którą jej uszyłam jako jeden z prezentów urodzinowych, żeby miała co na siebie włożyć na serię imprez.

Plan był taki, że Iza wybierze sobie materiał i zasugeruje, co jej się marzy, a ja zrobię resztę. No i wybrała - najpaskudnieszy materiał w moich (ogromnych) zapasach. A do tego poprosiła o suknię długą do ziemi. No nie powiem, było to wyzwanie - jak z koszmarnej firanki zrobić przyzwoitą kreację. Uznałam, że trzeba po prostu pójść w look księżniczkowy do przesady, a firankę przełamać jakimś innym, ładniejszy materiałem. Do tego celu posłużyła Zara, z której wcześniej uszyłam sobie płaszcz.

A oto przepis na sukienkę księżniczki. Góra sukienki została uszyta na podstawie wykroju, z którego szyłam (100 lat temu!) sukienkę dla Hani (kto pamięta Hanię taką malutką?) - Burda 12/2013, #142. Zmodyfikowałam tylko główkę rękawa, żeby zmniejszyć bufkę. No i zlikwidowałam cięcie na przodzie. Do rękawów doszyłam bardzo modne w tym sezonie marszczone klosze (a co, niech dziecko będzie z trendach ;) ). A dół to marszczony prostokąt (zużyłam tyle, ile miałam, czyli ok. 1,5 metra). Sukienka jest na podszewce, a do dolnej części podszewki napakowałam zmarszczony cały swój zapas różowego, miękkiego tiulu (doszyty w ok. połowie długości spódnicy). Sukienka jest zapinana na zamek kryty z tyłu. Po uszyciu, ciągle mi czegoś brakowało, więc zrobiłam błękitną szarfę do przewiązania w pasie. Niestety, szarfa żyje własnym życiem i się notorycznie podciąga i ściąga, więc muszę doszyć jakieś mało widoczne szlufki, żeby trzymał się na miejscu. I voila! Sukienka dla księżniczki gotowa.

Czy uważam, że sukienka jest piękna? Hmmm... zależy od definicji piękna. Czy uważam, że spełnia swoją fukcję? Zdecydowanie! Iza była szczerze przeszczęśliwa i wygląda naprawdę uroczo. Więc pomimo paskudnej firanki projekt ten zaliczam do naprawdę udanych. A jak Wam się podoba?

English:
Today is a very important day. Exactly 4 years ago was born my youngest girl - Iza. This is the moment when I should write how fast time passes and how wonderful girl I have, but I will save you that and instead, show and write about a dress I sewed for her as one of the birthday gifts. So she has something to wear to all her birthday parties.

The plan was that Iza chooses the fabric and describes what she dreams of and I make it. And she chose - the ugliest fabric I had in my (huge) stash. Additionally she wanted the dress to be long. It was a challenge to figure out something pretty out of something so ugly. But I couldn't disappoint my girl. I decided that I had to go for the total princess look and add some better fabric to balance the chosen one. For that one I used fabric I made my coat of.

And here is the recipe for a princess dress. The bodes is made using sewing pattern I had for a dress I made for Hania ages ago (who remembers Hania being so small?) - Burda 12/2013, #142. I added ruffled bells to sleeves, so my daughter is in trends (HAHAHA!). And at the bottom I had just ruffled rectangular (I used as much as I had, so around 1,5m). The dress is fully lined. To the skirt part of the lining I attached as much rose tulle as I had (I sewed it in the middle of the skirt). The dress has an invisible zipper in the back. When finished, I was still missing something, so I made a bright blue belt to be tied around the waist. Unfortunately it lives its own life and goes up and down all the time, so at some point I need to add something to keep it in place. And voila! The dress for a princess was ready.

Do I think the dress is beautiful? Hmmm... depends on the definition of "beautiful". Do I think it was perfect for the occasion? Definitely yes! Iza was so truly happy when having it on. And she looks cute ;) So in spite of the ugly fabric, I consider this project as a very successful one. What do you think about it?





















NewerStories OlderStories Home