Inspiracje maja



Maj to dobry miesiąc. Mój ulubiony. Po pierwsze, w maju obchodzę swoje urodziny. Po drugie, ten miesiąc niesamowicie pachnie rozkwitającą przyrodą. A po trzecie, tutaj w Norwegii jest to miesiąc stosunkowo wychillowany, z masą dni wolnych. No ale wszystko, co dobre, szybko się kończy i czas na inspiracyjne podsumowanie miesiąca.

Bez bez zbędnego przedłużania, oto moje inspiracje maja:


  • Dawno tak bardzo nie marzyłam o wyjeździe do Londynu, jak teraz. A to za sprawą wystawy w Victoria and Albert Museum o Balenciaga (nie wiem, czy i jak to się odmienia). Jest to jeden z wielkich projektantów, który zachwyca mnie pod wieloma względami i baaardzo chciałabym zobaczyć te wystawę. A póki się nie zdecyduję na wycieczkę, polecam Wam filmik o wystawie zrobiony przez Stitchless.tv, który pokazuje wystawę bez dodatkowego komentarza, oraz relację z zajęć studentów przy kopiowaniu projektów Balenciaga - przy jego oglądaniu jest szansa, że zeżre Was zazdrość, więc oglądacie na własną odpowiedzialność :)
  • Wiecie, że Cezary Pazura ma kanał na Youtubie? Ano ma i to całkiem fajny. Powiem Wam, że nie jestem zagorzałą fanką pana Czarka ani jego filmów, ale obejrzałam kilka jego filmików i dokonałam odkrycia - ten koleś ma całkiem sporo do powiedzenia, jest całkiem sensowny i warto go bliżej poznać. Polecam Wam szczególnie odcinki Q&A.
  • Interesujecie się sztuką i kulturą czasów PRL? Jeśli tak, to zajrzyjcie do książki "Zacznij kochać dizajn" Beaty Bochińskiej. Książka jest przewodnikiem dla początkujących kolekcjonerów sztuki użytkowej, ale jest też dużą dawką wiedzy o projektach i projektantach tamtych czasów. Ja kolekcji tworzyć nie zamierzam, ale informacje tam podane zafascynowały mnie. No i zdjęcia... Książkę czytałam głównie w łóżku przed zaśnięciem i czasem pokazywałam mężowi zdjęcia z sugestią, że moglibyśmy sobie coś podobnego sprawić. I za każdym razem natykałam na zdziwione spojrzenie i pytanie "really?!". Więc chyba muszę się zadowolić zdjęciami ;) Ale myślę, że warto tę pozycję poznać.
  • Na Netflixie od niedawna dostępny jest pierwszy sezon serialu "Ania, nie Anna", luźno oparty na książce "Ania z Zielonego Wzgórza". Dla osób, które oczekują adaptacji książki, nie jest to dobra pozycja, ale reszta, która Anię kochała w dzieciństwie, powinna go obejrzeć. Aktorzy grający Anie, Marylę i Mateusza stworzyli genialne postaci. Serial bawi, smuci i wkurza - na zmianę. Jest wiele wątków feministycznych, które są bardzo jaskrawe, ale moim zdaniem robią dobrze tej historii. No a klimat historii i krajobrazy ... bajka.
  • Lubicie filmy animowane? Ja zawsze lubiłam, a teraz jakby częstotliwość ich oglądania się zdecydowanie zwiększyła. I obejrzałam trzy, które z czystym sumieniem Wam polecę:
    • "W głowie się nie mieści" (org: "Inside out") - mądra i zabawna historia o ludzkich emocjach. Genialny zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Ja ten film oglądałam na Netflixie.
    • "Sing" - film o marzeniach i sile przyjaźni, z genialną ścieżką dźwiękową. Można się uśmiać, a momentami robi się smutno - czyli wszystko jest tak, jak powinno być. 
    • "Trolle" - kolejny sposób na wyjątkowo przyjemny wieczór. I znowu świetna ścieżka dźwiękowa z "Can't stop the feeling" Timberlake'a na czele. Moje dziewczyny film pokochały i ja też nie mogłam się oderwać.
  • Ostatnio będąc w Polsce skusiłam się na zakup L'Officiel Polska na próbę. Piękny magazyn, z którego można się wiele dowiedzieć o historii i ludziach mody (i to nie tych najbardziej "oklepanych"), bardzo elegancki, minimalistyczny layout i piękne projekty prezentowane w sesjach. 
  • Na koniec wywiad z Jankiem Leśniakiem o pracy jako projektant w branży tzw. fast fashion. Uważam, że warto go przeczytać - mimo, że jest dość gorzki w odbiorze...

A co przykłuło Waszą uwagę w minionych tygodniach? I co sądzicie o moich inspiracjach?
NewerStories OlderStories Home