Własnego projektu / Self-designed



Moja Hania już w czwartek skończy 6 (!!!) lat. A w piątek ma ostatni (!!!!!!) dzień w przedszkolu - a od sierpnia szkoła. Nie wiem, nie rozumiem, co się z tało z tym czasem. Jakoś mnie te 2 informacje ostatnio trzepnęły i nie mogę się pozbierać... No ale cóż. Hania jest coraz większa, coraz mądrzejsza i ma coraz więcej pomysłów na siebie. A jako że Iza na swoje urodziny dostała suknię, Hania oczywiście zażyczyła sobie i coś dla siebie. Ale tym razem to nie było tak, że zdała się na moją kreatywność. Wymarzoną sukienkę narysowała (zdjęcie projektu poniżej), wybrała materiały, przeglądała ze mną Burdy w poszukiwaniu wykroju, zaakceptowała wykrój, a na koniec dołożyła jeszcze projekcik dodatkowy - bolerko. Z wybranego przez siebie materiału. Jednym słowem mi została rola szwaczki :)

Sukienka miała być długa, z rozcięciem, z kopertowym przodem, błękitnym dołem i kwiatową górą. I jak widzicie, zrealizowałam projekt w 100% :D Na górę wykorzystałam wykrój z Burdy 2/2011, #146. Najmniejszy rozmiar (128) był trochę duży, więc musiałam go pozmniejszać tu i tam. Dół chciałam zrobić z fragmentu koła zmarszczonego w pasie, jednak błękitnej tkaniny, która pasowała do projektu idealnie, nie miałam zbyt dużo, więc wykorzystałam wszystko, co miałam i stanęło na suto marszczonym prostokącie. Ale po zastanowieniu przyznaję, że dobrze się stało, ten prostokąt wygląda bardzo fajnie. Górna część sukienki ma podszewkę z białego batystu bawełnianego, a dół ma króciutką podszewkę acetatową (miałą zakryć tyłek i kończyć się przed rozcięciem).

Do uszycia bolerka skorzystałam z wykroju z tej samej Burdy (2/2011, #142A). Szczerze Wam powiem, że moim zdaniem do tej kiecki najbardziej pasowałaby ramoneska, ale Hania się uparła na bolerko z właśnie tej żakardowej tkaniny. I jak przystało na szwaczkę - nie dyskutowałam, niech ma, co chce. No i przy bolerku było zdecydowanie mniej pracy niż przy ramocesce, więc tym bardziej :)

Aż przyjemnie jest patrzeć na Hanulę, jak tę sukienkę na siebie wkłada. No sama radość! Trochę sobie dodaje tą stylizacją lat, ale trudno. Trzeba się do takich zabiegów przyzwyczaić, bo teraz przez trochę lat tak będzie. Ja z sukienki jestem bardzo zadowolona, a najbardziej z tego szczęścia, które udało mi się wywołać :) I tak sobie myślę, że sama bym w takiej sukience mogła chodzić... muszę sprawę przemyśleć ;)

A co Wy myślicie o takiej "dorosłej" Hani? I czy Wam się zdarzyło szyć kreacje z projektów dzieci?

P.S. Na zdjęciach w gratisie macie również Izę w sukience uszytej dla Hani 2 lata temu, o której pisałam TU.


English:

My Hania is turning 6 (!!!) on Thursday! And on Friday, she's having her last (!!!) day in the kindergarten. After that, in August - school. I don't know, I don't understand, what happened to this time! Where did it go?! These news recently hit me really hard and I can't get over them... But well, Hania is getting bigger, smarter and has more and more ideas for herself. And since Iza got her birthday dress from me, Hania asked for one as well. But this time she didn't trust my creativity, but designed her dress herself. She sketched a dream dress and I was supposed translate it into a real project. She also chose fabrics and a pattern and had a spontaneous idea for a bolero. Out of chosen by her fabric. So I was left with the seamstress role :D

The dress was supposed to be long, with a slit, a wrap top front, bright blue at the bottom and flowery at the top. As you can see, it meets requirements :) The top part is sewed using pattern from Burda 2/2011 (#146). The smallest size (128) turned out to be a bit big, but I altered it here and there and it's fine. I wanted the bottom to be made of gathered part-circle, but I didn't have much of this blue fabric, so I used all I had for a gathered rectangle instead. But now I think the rectangle instead of circle added some "coolness" to this dress, so I'm happy. The top part has lining made of white cotton swab and the bottom acetate lining is very short - to cover ass and not to be visible through the slit.

For the bolero I used pattern from the same Burda (2/2011, #142A). Honestly, I thought that for that dress some biker jacket would be better, but Hania didn't want to hear about anything else, so bolero it was ;) I promised to make what she wanted, so she got what she wanted :) Also, to make a bolero was much less work than with a biker jacket, so... :D

It so nice to look at Hania when she puts on this dress. Pure joy! She adds herself a couple of years when wearing this outfit, but ... well, for next number of years I need to get used to the fact that to look older will be her goal. I am very satisfied with this dress and all this happiness I can see on Hania's face when she puts it on. And I would wear a dress like that myself... need to think about it :)

What do you think about this "older" Hania? And have you ever sewed a dress based on a kid's drawing?

P.S. As a free addition to the post, you have also Iza in a dress sewed for Hania 2 years ago that I was showing HERE.


























Dziękuję za odwiedziny! Bardzo mi będzie miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Zapraszam Cię też do śledzenia mnie na Facebooku, gdzie dzielę się inspiracjami i przemyśleniami. Oraz zajrzyj do mnie na Instagram, gdzie publikuję codzienne outfity, narzekam na pogodę ;) , zachwycam się Norwegią oraz dzielę się swoim codziennym życiem szyciowo-nieszyciowym.

Thank you for your visit! It would really nice if you left a few words in a comment. I also invite you to follow me on Facebook, where I share inspirations, thoughts and all kinds of stuff, as well as on Instagram, where I show everyday outfits, complain about the weather, show off Norway and share some parts of my sewing and non-sewing life.
NewerStories OlderStories Home