Witam jesień / Welcoming autumn


Oj czuje się już zbliżającą się jesień tu na północy. Niby jest ciepło i słonecznie, ale już nie tak ... letnio. W związku z tym zapomniałam już o jakimkolwiek uzupełnianiu letniej garderoby i zabrałam się za jesienno-zimową. Zwłaszcza, że chłodne dni lubią brać mnie tu z zaskoczenia. Więc wykopałam niezbyt grubą wełnianą tkaninę i grubsze płótno bawełniane w aztecki (?) wzór i wzięłam się za krótki żakiet.

Długość kurteczki była dla mnie nowością, zazwyczaj wolę dłuższe i taliowane. Ale marzyło mi się coś pudełkowego (w czym bezsprzecznie wyglądam tragicznie), więc taka długość bya jedyną opcją. Wykrój (Burda 9/2014, #126) nie zalicza się do trudnych. Zwłaszcza, że zrezygnowałam z kieszeni. Zależało mi, żeby wzorzyste elementy się wybijały i żeby nie było żadnych innych, zbędnych rozproszeń.

Do tego postanowiłam na testowanie tego, czego się do tej pory bałam. Na pierwszy ogień poszła spódnica midi. Do tego na gumce. Kupiłam ją w secondhandzie - takie próby trzeba robić najtaniej, jak się da. Tego typu spódnica nie powinna robić dobrze mojej sylwetce i nie robi szczególnie, ale podobam się sobie w takiej wersji. Jednym słowem, czasem fajnie jest ze swojej znanej i lubianej strefy wyjść, żeby znaleźć nowe, fajne tereny.

A czego Wy się "boicie" nosić? I czy czasem rzucacie w takie nieznajome dla siebie rejony?

P.S. Zdjęcia zrobione są w Drøbak - przepięknym miasteczku położonym po przeciwnej stronie Oslofjordu od nas.

Podsumowanie:

Wykrój: Burda 9/2014, #126
Rozmiar: 40
Materiał: tkanina wełniana, grube płótno bawełniane
Użyte maszyny: Elna 2800

Stylizacja:

Kurtka: uszyłam sama
Koszulka: uszyłam sama
Spódnica: sh
Buty: Tommy Hilfiger
Torebka: sh
Naszyjnik: Solar


---------------------------------------------------

English:
I started to feel the autumn coming here in the north. It's kind of warm and sunny, but it doesn't feel so ... summery anymore. And because of that I stopped even thinking about refilling my wardrobe with more summer clothes and started thinking about something for autumn and winter. Especially that colder days keep surprising me every year. So I made myself a little jacket, out of medium weight wool and printed, thick cotton.

The length of the jacket is new to me, usually I prefer longer and more fitted ones. But I've been wondering about trying something boxy (what looks really awfully on me) and this length seemed like the only option. The pattern (Burda 9/2014, #126) was quite simple, especially that I resigned from pockets. I didn't want them to distract from the colorful pieces. 

Additionally, I went for testing something I was afraid of - a midi skirt. I bought the skirt is a charity shop (for such tests we need to go cheap). It didn't have a chance to make me look better, and it didn't do it. But I love it and I like the way I look in it. So sometimes it's great to leave our favorite, comfy zone to discover something new and (sometimes) exciting.

Is there anything you are "afraid" of wearing? And do you sometimes go into testing these unknown areas? 

P.S. The pictures are taken in Drøbak - a beautiful town on the other side of Oslofjord from us.


Summary

Sewing pattern: Burda 9/2014, #126
Size: 40
Fabric: wool and cotton
Machines used: Elna 2800



Outfit

Jacket: I made myself
T-shirt: I made myself
Skirt: sh
Shoes: Tommy Hilfiger
Bag: sh
Necklace: Solar















NewerStories OlderStories Home